wtorek, 10 kwietnia 2012

Fantastyczna Rosja

Wilcza krew. Antologia #1 rosyjskiej fantastyki, Solaris 2003
  • Oleg Diwow, Zdrajca
  • Marina i Siergiej Diaczenko, Wilcza krew
  • Jewgienij Łukin, Robotnicy Zalustrza
  • Michaił Achmanow, Kononow Barbarzyńca
  • Julij Burkin, Motyl i bazyliszek
Ostatnio trafił do moich rąk powyższy wybór opowiadań rosyjskiej fantastyki. Mocną stroną tomu jest to, że każda z pięciu zamieszczonych w nim historii napisana jest w innej konwencji, nawiązuje do innego stylu.

Na początku antologii zamieszczono, moim zdaniem, najlepsze opowiadanie. "Zdrajca" przypadł mi do gustu głównie ze względu na lekkość pióra Diwowa. Czyta się to wprost wyśmienicie. niemniej ważne było dla mnie to, że autor porusza się w gatunku urban fantasy, który jest mi najbliższy z całej literatury fantastycznej. A ten humor! Delicje!

Druga z kolei historia wyszła spod rąk ukraińsko-rosyjskiego małżeństwa Diaczenków. Słodko-gorzka ironia "Wilczej krwi" nie zostawia czytelnika obojętnym. Patrząc przez pryzmat domniemanych myśli zwierząt możemy znaleźć tu wiele prawdy na temat człowieka.

Z dorobku Jewgienija Łukina wybrano opowiadanie o świecie, który mieści się za taflą każdego lustra. W tym fantastycznym świecie, którego sensem jest odbijanie naszego świata, też spotykamy społeczną hierarchię: najniżej stoją w niej ci, którzy odbijają w kałużach wszystko to, co akurat się nad nią znajduje. Zalustrze pełne jest emocji, a jego robotnicy nieraz próbują wpłynąć na nasze życie...

Następna historia zaczerpnęła swój główny motyw z opowieści o Conanie Cymmeryjczyku. Jakoś nigdy nie byłam w stanie choćby obejrzeć ich ekranizacji... To jednak nie przeszkadzało mi w odnalezieniu w "Kononowie Barbarzyńcy" nawiązań do nieudanej sagi oraz w dobrej zabawie. Opowiadanie Achmanowa ma jedną wadę - jest do bólu przewidywalne, ale to też koresponduje z pierwowzorem...

Ostatni w antologii znalazł się krótki tekst Burkina i też jest niezły. Pojawia się w nim tytułowy bazyliszek, czyli ktoś, kto użyje serca swego na zgubę swego zbawcy. Na kartach pojawiają także John Lennon oraz badacz Otto Juliewicz Szmidt. Choć opowieść, przez zawarte w niej polityczne aluzje, została przez Gorbaczowa zakazana, dziś straciła ten wydźwięk. Jednak historia pozbawiona podtekstu nadal się broni.

Lubię antologie, a tą szczególnie polecam, bo przez swoją rozmaitość, wachlarz stylów, humoru i zaawansowania przedstawionego świata w fantastyce - każdy może znaleźć tu coś dla siebie.
Antologia ma swoją kontynuację w tomie pt. "Mumia Lenina".

3 komentarze:

insider pisze...

To już kolejna pozytywna opinia nt. Diwowa, którą słyszę... Chyba zacznę się rozglądać za jakimś jego tekstem.

awiola pisze...

Gdy byłam młodsza czytałam dużo rosyjskiej fantastyki, mam więc duży sentyment do takich dzieł.

Violet pisze...

@insider: Ja już troszkę poszukałam po necie i po polsku (bo spodziewam się, że nie masz ochoty na oryginał...miałam dziś cieżki dzień, wybacz złośliwość) znalazłam tylko parę tytułów: "Najlepsza załoga Słonecznego t.1 i t.2", "Nocny obesrwator" i "Wybrakówka" (political fiction).

@awiola: O! To może podrzucisz jakiś tytuł, auttora, bo ja jeszcze raczkuję w tej dziedzinie:)