poniedziałek, 12 września 2011

Ognisty anioł - szalone życie

Liliana Kern "Ognisty anioł. Historia Niny Pietrowskiej - muzy rosyjskich symbolistów"

"Ognisty anioł" Walerego Briusowa to książka, która w swoim czasie wstrząsnęła opinią publiczną. I nawet nie sama opisywana historia wzbudziła ogólne zainteresowanie, lecz wstęp, w którym autor informował czytelników, że dany tekst to cudem ocalony niemiecki XVI-wieczny rękopis. Briusow okazał się na tyle przekonywujący, iż niemieccy odbiorcy zaczęli zgłaszać do niego prośby, a potem wręcz zażądali oddania ich ojczyźnie oryginału.

Z książką związana jest jeszcze jedna historia, która podsycała zainteresowanie ówczesnych. "Ognisty anioł" był bowiem przelanym na papier autentycznym romansem rozgrywającym się w rosyjskiej śmietance artystów-symbolistów.
Miłosny trójkąt tworzyli: Andriej Bieły, Nina Pietrowska i sam autor - Walery Briusow. Ta kochająco-zwalczająca się konstelacja była niewyczerpanym źródłem natchnienia dla obu literatów i przyczyną rozpadu osobowości wszystkich zainteresowanych.

O Biełym i Briusowie napisano już wiele, w końcu i femme fatale doczekała się swojej ciekawej biografii. Liliana Kern podjęła próbę odtworzenia życia Pietrowskiej nie tylko w czysto historycznym wymiarze. Autorka niezwykle przekonywająco ukazała wewnętrzne rozdarcie rosyjskiej muzy: jej małe i wielkie tragedie, jej charyzmę i zadziwiające utożsamienie się z Renatą z "Ognistego anioła", dla której stanowiła pierwowzór.
Można powiedzieć, że tak barwne życie aż prosiło się o wielowymiarowy opis. Kern z dużym wyczuciem podeszła do tematu. Autorka nie potępia, ani nie gloryfikuje swojej bohaterki. Nie jest to także sucha analiza niezaangażowanego emocjonalnie postronnego widza. Jest to opowieść kobiety o kobiecie. Kern na kartach swojej pracy pokazała, iż jednoznaczna ocena Pietrowskiej jest zwyczajnie niemożliwa i choć takie zdanie nie pojawia się w biografii, czytelnik sam koniec końców dojdzie do takiego wniosku.

Lektura dla zainteresowanych rosyjską literaturą - obowiązkowa!

4 komentarze:

insider pisze...

Pamiętam lekturę "Anioła" - zresztą poleconą przez Ciebie, więc może na "szalone życie" też się skuszę (hm, niezłe zdanie mi wyszło:>)
Violet - a czytasz czasem coś nie dotyczącego Rosji? :D

Violet pisze...

Hmm, ciekawe, bo o ile pamiętam "Ognisty anioł" nie przypadł Ci do gustu - ja mówiłam, że Renata jest bardzo realistycznie przedstawiona, a Ty mówiłeś, że to jakaś nieuleczalna histeryczka...ale może pamięć mnie zawodzi...
A propos tego, czy czytam czasem coś nie dotyczącego Rosji: редко, очень редко...

Unknown pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Stella Korf pisze...

Książka godna polecenia. Nie jest banalna wpuszcza nas w tainy intymny świat kochanków widzimy,czujemy,analizujemy. Po przeczytaniu tej jakby biografi warto przeczytać W.Brusowa Ostatnie strony z dziennika kobiety. Tam pod pseudonimami ukryte prawdziwe postacie :)