Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pilipiuk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pilipiuk. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 lipca 2011

Grafomania, garncarstwo, polityka - czyli rozmowa z Andrzejem Pilipiukiem

Buszując po podcastach Radia TOK FM trafiłem na bardzo ciekawą rozmową z Wielkim Grafomanem, czyli Andrzejem Pilipiukiem.
Jeśli macie trochę wolnego czasu - naciśnijcie play.
Miłego słuchania.
P.S. Polecam poszperanie także w innych podcastach na tej stronie - zwłaszcza audycje Cezarego Łasiczki przywracają nadzieję na "inteligentne radio w naszych domach"

sobota, 16 października 2010

2586 pomysłów na powieść



Andrzej Pilipiuk "2586 kroków"
Kolejny zbiór opowiadań Wielkiego Grafomana, Mistrza Literatury Lekkiej i Łatwej, Seryjnego Wypluwacza Zdań, czyli Andrzeja Pilipiuka.
W "Krokach" nie spotkamy wiecznie pijanego egzorcysty Jakuba Wędrowycza.
A kogo spotkamy? Wampiry, wilkołaki, terroryści, komandosi, zwichrowani naukowcy, tajne służby... wszyscy oni z wdziękiem poruszają się w strefach alternatywnych wersji historii i światów nie-do-końca-naszych.
"2586 kroków" to doskonałe teksty na weekendowe popołudnie.
Książka dla chcących odsapnąć od powagi codzienności. Pełna humoru, inteligenta, miejscami kiczowata, ale zawsze interesująca.

czwartek, 25 marca 2010

Pozdrowienia ze Wschodu:)


"Mroczny Bies. Almanach rosyjskiej fantastyki. T.1"

Tak, długo mnie tu nie było i właściwie wpadam tylko na chwilkę. Lektura, którą polecam nie jest jakaś szczególna, jest po prostu rzadka. Jak sam tytuł podpowiada mamy przed sobą zbiór opowiadań, nowel, powiastek rodem z Rosji, a dokładniej rosyjskojęzycznej, bo wielu pisarzy byłych republik nadal pisze w tym języku.

Almanach, jak każdy zbiór, ma swoje lepsze i gorsze momenty - tytułowy utwór jest jednocześnie najdłuższy i najsłabszy, natomiast wśród pozostałych znajdują się prawdziwe perełki. Mnie urzekł zwłaszcza Jewgienij Łukin - autor, z którym nieliczni polscy czytelnicy są trochę zaznajomieni. Jego Wiedźmag emanuje tym samym specyficznym urokiem, co nasz rodzimy Wędrowycz Pilipiuka:)
Książka wpadła mi w ręce na wyprzedaży w księgarni i szczerze pisząc, nawet nie spodziewałam się, że przyniesie z sobą tyle nowych emocji. Nie oszukujmy się to nie jest dzieło i do tłumaczenia też w niektórych miejscach można się przyczepić. Tylko po co? Może lepiej czerpać przyjemność z tego, że mamy dzięki Fabryce Słów możliwość poznania niewielkiego promila wschodniej twórczości i poszukać tomu drugiego!*
Nie jestem wielką fanką fantastyki, jednak powiew innej literatury jest wart chwili uwagi. Dzięki tej lekturze może nie poszerzymy horyzontów, ale wypoczywa się przy niej świetnie!
* Tom drugi ukazał się pod tytułem "Czarna msza" i niestety też miał tak kiczowatą okładkę, jak tom pierwszy....

piątek, 26 lutego 2010

Całkiemdobry



Różni autorzy "Małodobry"
Zbiory opowiadań zazwyczaj są nierówne. A zbiory opowiadań różnych autorów stanowią niemalże gwarancję nierównego stylu i następujących po sobie zgrzytów.
Na szczęście są wyjątki od tej reguły - do tej grupy śmiało mogę zaliczyć książkę "Małodobry" wydawnictwa Fabryka Słów.

Tom ten stanowi antologię opowiadań młodych, polskich pisarzy (głównie z kręgu fantasy i fantastyki); tematem przewodnim jest postać Kata.

Postać ta, swego czasu niezbędny element każdego miasteczka, doskonale obrazuje dwoistość ludzkiej natury. Z jednej strony jesteśmy żądni krwi i zemsty, zaś z drugiej: wolimy, jeśli "brudną robotę" wykona za nas ktoś inny. I w głębi duszy gardzimy owym Kimś, w końcu to brutal z rękoma ubrudzonymi krwią.

Akcja większości opowiadań ze zbioru ma miejsce w bliżej nieokreślonych "latach dawnych", w średniowieczu, podczas Rewolucji; są też takie, które dzieją się w przyszłości albo wręcz w zupełnie innej czasoprzestrzeni.

Elementem łączącym wszystkie te historie jest unikanie łatwego populizmu - przecież najprościej byłoby opisać prostą historyjkę pełną szafotów i ociekających krwią toporów. Żaden z autorów nie uległ tej pokusie, każdy Kat jest nomen omen postacią z krwi i kości, targaną emocjami, nie pozbawioną nuty wdzięku i elokwencji.


niedziela, 27 grudnia 2009

Twarde sztuki



Andrzej Pilipiuk "Rzeźnik drzew"
Napiszę krótko - kolejny, rewelacyjny zbiór opowiadań Pilipiuka. Tym razem nie spotkamy się z przesiąkniętym alkoholem wiejskim egzorcystą Wędrowyczem - ale podczas lektury "Rzeźnika" poznamy wiele równie oryginalnych postaci.
Jasnowidze, łowcy zombiaków, przybysze z kosmosu, anarcho-rewolucjoniści, Kozacy - każda z postaci opisana z werwą, humorem i talentem.
Zbiory opowiadań często bywają nierówne; Andrzej Pilipiuk ustrzegł się tej pułapki. Pomimo, że zebrane w tym tomie historie są bardzo różne ("humorystyczne" i "poważne", "sensacyjne" i "historyczne") posiadają łączący je klimat - i chyba dzięki temu "Rzeźnik drzew" jest lekturą, którą szczerze polecam.

środa, 16 września 2009

Wędrowycz ratuje świat (znowu, na szczęście)

Andrzej Pilipiuk "Homo bimbrownikus"
Kolejna odsłona przygód miłośnika spirytualiów, nihilistycznego egzorcysty z prowincjonalnych Wojsławic - Jakuba Wędrowycza.
Główny bohater dla części czytelników jest postacią niewątpliwie odpychającą i odrażającą. Inni zachwycają się jego abnegacką postawą, wisielczym poczuciem humoru i odpornością na wszelkie próby ucywilizowania.
Nie ukrywam, że zaliczam się do drugiej grupy i kolejne przygody Wędrowycza czytam z przerwami na salwy śmiechu.
Na "Homo bibmbrownikus" składa się kilka mniejszych opowiadań oraz liczący blisko 300 stron utwór tytułowy. Znajdziemy w nich znaną już z poprzednich tomów plejadę typów z tego i nie tego świata, duchów, neandertalczyków, czarownic i diabłów.
Dla lubiących się nurzać w oparach czarnego humoru, czytających "niepoważne" książki z odpowiednim dystansem - lektura obowiązkowa!

sobota, 13 grudnia 2008

Wciągające słuchanie o pewnym egzorcyście

Niedawno pisałem o audiobookach - i mój własny wpis zachęcił mnie, by przetestować sklep z książkami do słuchania [audioteka.pl]. Z radością przyznaję, że zarówno kupiona tam książka jak i sam proces kupowania na audiotece oceniam jak najbardziej pozytywnie.

Ale zajmijmy się najważniejszym - czyli książką.

Mój wybór padł na "Kroniki Jakuba Wędrowycza" Andrzeja Pilipiuka.
Jest to zbiór opowiadań, których tytułowy bohater to "egzorcysta-
amator, pasożyt społeczny", a do tego alkoholik, abnegat...
Trudno o tej postaci powiedzieć coś pozytywnego - lecz mimo to
autor: Andrzej Pilipiuk
tytuł: "Kroniki Jakuba Wędrowycza"
czyta: Grzegorz Pawlak
czas: 6 godz. 55 min.

wiecej...
Jakub W. bez większego trudu podbija serce czytelnika. Czarny humor autora, niejednoznaczne postaci wnikliwie charakteryzowane za pomocą kilku trafnych określeń (stuletni kozak, cała plejada alkoholowych widm, biznesmen zwalczający duchy w swej fabryce, mówiące zwierzęta...], świat pełen tajemnic niedostępnych dla zwykłych śmiertelników - wszystko to wciąga czytelnika/słuchacza bez reszty.
Oczywiście, jak większość zbiorów opowiadań także i "Kroniki" mają słabsze momenty. Niektóre opowiadania sprawiają wrażenie, jakby nagromadzono w nich wszystkie alkoholowe, kryminalne i spirytystyczne elementy jakie tylko przyszły autorowi do głowy w momencie ich pisania.
Nie zmienia to jednak faktu, że jako całość książka broni się znakomicie. Akcja wciąga, czytelnik/słuchacz co chwilę łapie się na tym, że dopinguje wiekowego Jakuba w jego walce i wybacza mu wszystkie wpadki. Każde opowiadanie to porządna dawka niezłej literatury, humoru i analizy różnych warstw społecznych; jeśli chodzi o ten ostatni element, to Andrzej Pilipiuk nawet nie ukrywa, że bliżej mu do "wsiunów" z Wojsławic niż "japiszonów" z Warszawki.
Zaś sam Jakub Wędrowycz niewątpliwie stanowi jedną z najlepiej napisanych i wyrazistych postaci polskiej literatury współczesnej. Mimo wszystkich wad swego ciężkiego charakteru.
W wersji audio dodatkową zachętę stanowi naprawdę genialne odczytanie w wykonaniu Grzegorza Pawlaka - to naprawdę arcydzieło, majstersztyk i klasa sama w sobie. Tak naprawdę p. Grzegorz Pawlak nie czyta tej książki; on nawet nie odgrywa napisanych ról. On po prostu JEST każdą z postaci!
Aż chce się słuchać!